BIO
Jak daleko sięgam pamięcią, to w moim życiu zawsze istniała fotografia. W dzieciństwie bawiłem się starym aparatem mojego ojca. Potem zacząłem używać dalmierze rosyjskiej produkcji. Przejście na lustrzankę ZENIT ET – to było wydarzenie. Z czasem pojawiła się elektronika i japońska technika, a końcu aparaty cyfrowe. W międzyczasie rozwinął się internet i możliwość prezentowania swoich zdjęć. Teraz nadszedł czas aby dopowiedzieć resztę historii.